Import i dystrybucja win oraz alkoholi
email biuro@wincin.pl
08
MAR
2014

Lubię wino

Posted By :
Comments : 0

Lubię wino. A Ty? Wiem, że tak. Przecież prawie wszyscy lubimy. Systematycznie zmieniamy nasze konsumpcyjne preferencje, i jeśli jeszcze wciąż sięgamy po mocniejsze wrażenia, to ciągnie nas tajemnica. Bo wino to tajemnica. Bywa, że nawet nasze ulubione potrafi nas zaskoczyć w różnych sytuacjach kulinarnych. A co dopiero, gdy stajemy w obliczu bezkresu winiarskiego świata? Różnorodność szczepów, regionów, producentów. Miliony butelek, a każda inna. Tak, jak z ludźmi. Ludzie to tajemnica. Jak wino. Lubię ludzi. A Ty? Oczywiście, że tak. Jeżeli lubisz wino, to na pewno lubisz ludzi. Lubię rozmawiać z ludźmi o winie. To zaskakujące, jak wiele mają o nim do powiedzenia. Wódkę można podsumować jednym zdaniem. Czasami nawet jednym słowem. O winie można długo opowiadać, a wraz z opowieścią odbywać podróże w piękne winiarskie rejony świata. Lubię podróże. A Ty? To jasne, że jeśli lubisz wino i ludzi, to lubisz podróżować. Dlaczego mnie nie dziwi, gdy po powrocie zachwycasz się nowo poznanym winem ? Lubię swoją pracę. A Ty? Sporo nas łączy.  A ja z tego co nas łączy sporo mam w pracy. Dlatego ją lubię…

Nazwa szczepu Primitivo wywołuje raczej nieciekawe skojarzenia. Zresztą nie tylko u nas. Jednak to wina ze szczepu Primitivo, a w szczególności Primitivo di Manduria, zrobiły w ubiegłym roku prawdziwą furorę. Wielu z nas zachwyciła ich głęboka , rubinowa barwa, elegancki aromat z korzenną nutą dojrzałych czerwonych owoców, a przede wszystkim znakomity smak, dobrze zbalansowana i łagodna nuta tanin.

Większość win ze szczepu Primitivo kupujemy od  producenta- Cantine Tinazzi, więc bardzo się ucieszyłem, gdy Paweł – szef od importu w firmie, a prywatnie mój syn, poinformował mnie, że jesteśmy zaproszeni do złożenia wizyty u rodziny Tinazzich w Bardolino nad jez. Garda we Włoszech, w winiarskim regionie Veneto.

 

Piotr Czułowski i Giorgio Tinazzi

Giorgio Tinazzi, wyluzowany trzydziestolatek, syn właściciela i jednocześnie menedżer ds. eksportu, sprawnie prowadził swoje auto wąską drogą, a właściwie dróżką, która wiła się wśród winnic, wyżej i wyżej, a nam coraz bardziej zapierało dech w piersiach od widoków, które roztaczały się na piękną zieloną okolicę i jezioro Garda.

Tenuta Valleselle

Tenuta Valleselle, znajdująca się w prestiżowej okolicy Bardolino, jest jedną z czterech posiadłości Tinazzich. W okazałym domu pośród półtorahektarowej winnicy zamieszkuje Andrea Tinazzi, ojciec Giorgio, właściciel rodzinnego biznesu. Sześćdziesięciolatek o posturze sportowca. Andrea oprowadził nas po winnicy, w której uprawiany jest typowy w tej okolicy szczep Bardolino Chiaretto, a z niego powstaje różowe wino. Ogromny dom w stylu włoskim urządzony jest z niezwykłym smakiem i służy także do organizacji pokazów sztuki kulinarnej oraz  degustacji i innych tego typu przedsięwzięć. Pod wiatą spod plandeki wystawały kontury kultowego Alfa Romeo Spider, oczywiście w kolorze czerwonym. Przecież gościmy u Włochów…

Wspólna kolacja we czterech była okazją nie tylko do podsumowania dwudniowych rozmów handlowych, ale przede wszystkim zacieśnienia znajomości. Na stół wjechała niezliczona ilość surowych warzyw i sałat oraz białe Pinot Grigio. Andrea, chrupiąc rzodkiewki, fenkuły i seler naciowy barwnie opowiadał o ludziach z południa Włoch, ich odmiennym od naszego podejściu do życia i pracy. Potem pojawiły się warzywa i sałaty z oliwą i odrobiną octu winnego. Andrea nałożył sobie kopiasty talerz, a my dowiedzieliśmy się, że Amarone della Valpolicella z zeszłorocznych zbiorów będzie najlepsze od kilkunastu lat. Gdy na stole stanęły tace z grillowanymi warzywami zaczęliśmy wymieniać z Pawłem spojrzenia pełne kulinarnego niepokoju. Na szczęście dla nas kucharka Cristina wniosła też tortelini i steki, dzięki czemu degustowane przez nas wina natychmiast zyskały w naszej ocenie. Jakież było moje zdziwienie, gdy stwierdziłem , że Andrea poprzestał na warzywach! Przy kielichu wyśmienitego Primitivo di Manduria rozmowa przeniosła nas w rejon południowych Włoch do pięknej winnicy Feudo di Santa Croce w Puglii, gdzie wino to powstaje. Już czułem dumę, z jaką będę rekomendował naszym klientom wina  Byzantium, Celebration LXXIV oraz Opera, powstałe na tym właśnie szczepie. Spotkanie zakończyła lampka Grappy od Tinazzich, a my rozprawialiśmy o zasadach zdrowego odżywiania.
Następnego dnia po powrocie do Olsztyna udałem się do supermarketu, skąd wyjechałem z wózkiem pełnym… najrozmaitszych warzyw. Podróże kształcą.

Napisz odpowiedź

*

captcha *